Firma byłego prokuratora utarła nosa światowym potentatom

Szklana pogoda

Producent szyb spod Częstochowy przewidział kierunek rozwoju rynku. Dzięki temu jest obecny na największych budowach biurowców i galerii handlowych.

Minęło równo 15 lat od chwili, gdy Arkadiusz Muś odebrał pierwszą pensję. Jako świeżo upieczony częstochowski prokurator dostał równowartość 8,5 dolara. W prokuraturze wytrzymał jeszcze dwa lata, potem zajął się handlem. Trwało to aż do momentu, gdy pod koniec 1992 r. usłyszał, że jest do kupienia upadająca firma Press-Glas, producent szyb zespolonych, czyli składających się z kilku sklejonych ze sobą warstw. Muś wysupłał wszystkie oszczędności, zapożyczył się i za równowartość miliona złotych kupił fabrykę.

Konkurenci zapomnieli o potrzebach klientów

Dziś Press-Glas jest liderem na polskim rynku szyb zespolonych, ma w nim jedną czwartą udziałów. Obroty i zyski rosną o 20–25 proc. rocznie. Zatrudniający 900 osób Press-Glas pozostawił w pobitym polu wielkie koncerny, jak Pilkington, Saint-Gobain, Glaverbel. Okazało się, że niewielka polska firma może być godnym rywalem dla światowych potentatów. Ale na tym nie koniec: Press-Glas chce się dalej rozwijać, szykuje się do debiutu na warszawskiej giełdzie. Muś liczy, że pozyskane 60–70 mln złotych ze sprzedaży 20 proc. udziałów w firmie stanie się dla niej mocnym zastrzykiem finansowym i pozwoli na spłatę części zadłużenia sięgającego 45 mln złotych.
Imponujący rozwój firmy Muś finansował bowiem z kredytów bankowych. Twierdzi zresztą, że zadłużenie spełniło w jego życiu pozytywną, stymulującą rolę.
– Właśnie długi po kupnie Press-Glasu były źródłem mojego sukcesu. Nauczyłem się ciężko pracować, oszczędzać i inwestować w rozwój firmy – wspomina.
Wiedział, że musi czymś przebić ofertę międzynarodowej konkurencji, która właśnie wchodziła na polski rynek. Tym patentem okazał się klient, w Press-Glasie traktowany inaczej niż gdzie indziej.
– Firmy zachodnie narzuciły polskim odbiorcom swój styl współpracy, to one decydowały o terminach dostaw – wspomina Muś. – Natomiast my od razu dostosowaliśmy się do wymagań naszych klientów. Jeśli chce mieć szyby na 7 rano, to dostarczymy, jeśli zechce na 23, to też nie ma problemu – dodaje. Jego słowa potwierdzają odbiorcy szyb producenta z Nowej Wsi.
– Światowe koncerny weszły na rynek z ogromnymi pieniędzmi i chciały wprowadzić swoje rządy. Wybraliśmy Press-Glas, ponieważ dorównuje im jakością, a wygrywa serwisem i terminowością dostaw – mówi Mikołaj Placek, szef marketingu w firmie Oknoplast Kraków. Oknoplast to jeden z około 2 tys. potencjalnych odbiorców szyb zespolonych. Jeszcze kilka lat temu tego typu kontrahenci generowali niemal 100 proc. przychodów Press-Glasu. Firma Musia nie była w stanie znaleźć nowych odbiorców, gdyż w Polsce po prostu ich nie było. Ale Press-Glas poradził sobie dzięki innej obsesji właściciela: inwestycjom w najnowocześniejszy sprzęt.
– Od roku 1995 co roku kupuję jedną linię produkcyjną, a każda kosztuje przeszło milion euro – opowiada Muś. – Konkurenci zawsze kupowali używane oraz tanie urządzenia. Ja postawiłem na nowoczesność. Chociaż wszyscy wróżyli mi klapę, wyszło na moje – wspomina.
„Wyjście na swoje” w wypadku Press-Glasu oznacza tyle, że konsekwentnie kupowane nowoczesne maszyny mogą wytwarzać różne rodzaje szyb. Muś zdecydował się na produkcję szkła specjalnego – szyb hartowanych i laminowanych – które stosuje się w elewacjach i dachach wieżowców i galerii handlowych. Trafił w dziesiątkę. Takie szyby „specjalnej troski” to dla firmy żyła złota. O ile metr kwadratowy zwykłej szyby kosztuje 55–60 zł, to za metr szyby specjalnej nabywca płaci od 300 do nawet 1 tys. złotych.
Press-Glas wytwarza je wyłącznie na zamówienie, każde zlecenie jest realizowane na konkretną ilość i wymiary. Najbardziej znane budynki oszklone przez Press-Glas to warszawska siedziba Warty, centrum handlowe Blue City, Sąd Najwyższy. Średnia cena za metr szyby specjalnej np. w Warcie wyniosła 400 zł, co przy 15 tys. metrów kwadratowych powierzchni dało zamówienie na poziomie 6 mln złotych. To oznacza, że przy 5-proc. rentowności produkcji (a taka jest średnia) Muś zarobił około 300 tys. złotych.

Będą rozmawiać o interesach na własnym polu golfowym

Dziś Press-Glas tworzą trzy oddziały – w Nowej Wsi, Tychach i Tczewie – które rocznie są w stanie wytwarzać około 3 mln mkw. szyb. Średni koszt budowy takiej fabryki z pięcioma liniami to wydatek 10 mln euro. Żeby się zwróciły, Press-Glas musi jak najbardziej dopieszczać swoich klientów. W tym względzie tajną bronią właściciela firmy z Nowej Wsi ma być… zamiłowanie do gry w golfa.
– Właśnie kończę budowę pola golfowego pod Częstochową. To inwestycja za kilkadziesiąt milionów złotych, ale będzie moim dodatkowym atutem w rozmowach z kontrahentami. Tam można się będzie spotkać, zjeść kolację, napić dobrego alkoholu i w luźniejszej atmosferze porozmawiać o interesach – zapowiada Muś.
I zapewne będzie to jego kolejna trafiona inwestycja. Losy Press-Glasu wskazują przecież, że intuicja właściciela firmy raczej nie zawodzi.

Lesław Kretowicz